RAZEM #MARZEC2015


Pamiętasz ten dzień, kiedy dowiedziałaś się, że... zdałaś maturę (brawo!)? Dostałaś się na studia? Zaoferowano Ci pierwszą pracę? Że trzeba wyjechać do innego miasta? Że ukochany z Tobą nie pojedzie (a to toksyna!) i trzeba się zastanowić, co ważniejsze? Że jesteś w ciąży, a akurat teraz to się boisz (norma...)? Że będzie chłopczyk (super - polecam z własnego doświadczenia! ;) ), a nie dziewczynka? Że mieszkanie za małe, a włosy za żółte? Odpowiedz sobie sama, co czujesz, kiedy słyszysz słowo: ZMIANA?

Jeśli masz ciarki na rękach i czujesz niepokój pomieszany z ekscytacją, której sama się boisz, i której sama chcesz - spokojnie, są wciąż duże szanse, że nie jesteś harcerką ze smutnych kawałów, co chciałaby, a boi się! Najprawdopodobniej jesteś normalną istotą ludzką, w naturze której tkwi odwieczne pragnienie nieprzemijalności i trwałości. Niestety, czas płynie, uroda przemija, sypią się związki, umykają chwile, zacierają wspomnienia... Tak wygląda życie. Każdy dzień przynosi zmiany w skali mikro - w tym, co myślimy, jak wyglądam, co czujemy, co jemy, jaka jest pogoda - mało kto się nad tym zastanawia. Ale są i dni, które przynoszą zmiany duże, ogromne, wyczekiwane - lub wręcz przeciwnie - niespodziewane/ niechciane. Jak się na nie przygotować? Jak podejść do czegoś, co znajduje się poza naszą kontrolą i mocą sprawczą?

Zapamiętaj - zmiana jest nieodłączną, nieodwołalną, ale i jedną z najpiękniejszych części naszego życia. Choć burzy Twoje poczucie stabilności - jednocześnie prowadzi do czegoś nowego, nawet jeśli początkowo, bądź powierzchownie niekorzystnego, zawsze niesie ze sobą nowe perspektywy, siły, wiedzę... nie ma zmian na gorsze, nawet, jeśli tak pozornie może się wydawać! Twoje przywiązanie do trwałości i powtarzalności budowane jest od dzieciństwa, daje Ci spokój, bezpieczeństwo, wspomaga pamięć. Ale i niekoniecznie jest dla Ciebie dobre, niejednokrotnie zamyka Cię przed NOWYM. Pomyśl o tym zawsze, kiedy nie wiesz, co odpowiedzieć na niepodziewane zaproszenie, głupią gafę towarzyską, śmieszną propozycję...

Po drugie, uświadom sobie prosty mechanizm - każda zmiana ewokuje nielubianą przemijalność, burzy Twoje porządki, podważa kontrolę, ale...czy naprawdę chcesz czuć się demiurgiem? Kreować los?Wiedzieć wszystko z wyprzedzeniem? Wtłoczyć swoje życie w proste schematy? Nie czekać na nic?

Po trzecie, odpowiedz sobie na kilka prostych, ale nie błahych pytań: czy zrealizowałaś swoje marzenia? Czy jesteś zadowolona ze swojego życia? Czy to jest to? Czy jak się budzisz i zasypiasz - jesteś spokojna?
Jeśli chociaż jedna odpowiedź jest na 'nie' - pamiętaj, to nie jest psychotest - to jest kwestia odpowiedzialności za własne życie. Zaproś "motylki do brzucha". Znajdź klucze do własnej przyszłości! Bądź odpowiedzialna za dziś i decyzyjna na jutro!

Pokochaj punkty zwrotne!

Wyjazd za granicę, ciąża, ślub, mieszkanie, praca, deszcz, śniadanie z kolacją, kolacja ze śniadaniem - co z powyższych leży poza Twoim zasięgiem? Uwierz mi, absolutnie nic .... Nawet deszcz da się wywołać, tak bynajmniej twierdzą Indianie :).