KULTURALNIE #LUTY2015


Miało być o książce. Najlepiej o miłości, bo to przecież luty - miesiąc zakochanych. Najlepiej o takiej książce, z którą można spędzić walentynki pod kocem, jak się nie chce, bądź nie ma z kim wyjść. 
Zdecydowałyśmy jednak, że wbrew zimowo-roztopowym nastrojom, warto wyjdziemy do ludzi, spotkamy się z kimkolwiek -  ukochanym lub przyjaciółką ... Nawet, jeśli nie lubimy serduszkowego święta rodem z Ameryki, nie warto w sobotę wieczorem siedzieć samemu:) Spacerując po zawsze pięknym Krakowie trafiłyśmy do miejsca, które przeniosło nas w czasie... Słoneczne, gorące Bałkany, dobre wino, pyszne jedzenie, folklor i tematyczna muzyka ...Wakacje w połowie lutego! Kompletnie inny świat. Pomyślałyśmy, że warto podzielić się tym adresem, ale i samym pomysłem - nie każdy ma do Krakowa blisko, ale każdy może poszukać w swojej okolicy miejsca niestandardowego, które przypomni mu o czymś ważnym, pięknym, wyczekiwanym. Na zbliżający się sobotni wieczór, ale i każdą jedną okazję na wyjście do knajpki, chciałyśmy odradzić kolejną pizzerię, włoską lub chińską knajpę (są w każdym mieście w ilości ogromnej, a rzadko które mogą się pochwalić naprawdę niestandardową jakością) i polecić podróż po zakątkach i smakach. 
Restauracja Bałkanica (Kraków, ul. Czysta) to raj dla smakoszy kuchni bałkańskiej, ale i dla tych, którzy nie wiedzą o tych klimatach nic :)
O aromatyczną kuchnię dbają całkiem przystojni kucharze (można ich podglądać przy pracy - kuchnia jest otwarta!). Dania przygotowywane są z wielką pasją, ponoć zgodnie z oryginalnymi recepturami, na bazie najświeższych produktów sprowadzanych z regionu Bałkan :) Menu nie jest długie, co jest wielką zaletą. My skosztowałyśmy prawie wszystkich przystawek, pysznej sałatki szopskiej i tradycyjnego Burka (nie był to pies!). Oczywiście przy tej okazji - polało się i pyszne wino!


Miłym dla oka i ucha faktem jest, że zarówno wnętrza restauracji, jak i lecąca w tle muzyka bardzo mocno nawiązują do bałkańskiej kultury. 



Do tego jeszcze miła obsługa (sympatyczny kelner, służący pomocą zagubionym w obco brzmiących nazwach nowicjuszom), przystępne ceny (dwie najedzone osoby zostawiły tam niecałe 100zł) i oto restauracja, do której nie sposób nie wrócić przy okazji kolejnego wyjścia! Masz coś podobnego w swojej okolicy? Podziel się adresem!